Zapomnij o pieniądzach. Zapomnij o karach.

 

Zadbaj tylko o to, by praca była bardziej interesująca.

Zapomnij o pieniądzach. 
Zapomnij o częstych, mechanicznych pochwałach.
Zapomnij o karach.

ZADBAJ TYLKO O TO, 
BY PRACA BYŁA BARDZIEJ INTERESUJĄCA.

Już w latach 50. i 60. badacze zajmujący się motywacją do pracy, odkryli coś, co nadal intryguje i zaskakuje managerów: inne czynniki motywują ludzi do pracy i dają im satysfakcję, zaś zupełnie inne sprawiają, że są z niej niezadowoleni.


Pracownicy pytani o przyczyny ich niezadowolenia z pracy, najczęściej wskazywali na niskie wynagrodzenie, denerwującego szefa, nieprzyjazne warunki pracy, irytujące zasady pracy. Te czynniki, nie tylko sprawiają, że ludzie czują się nieszczęśliwi, ale są też zdemotywowani.
I najczęściej odchodzą z pracy lub pozostają w niej w roli biernego choć wiernego podwładnego. Ale nawet, gdyby doskonale zarządzać tymi czynnikami, nie motywuje to pracowników do lepszej i bardziej zaangażowanej postawy.

Przeciwieństwem niezadowolenia z pracy nie jest satysfakcja z pracy, ale brak niezadowolenia z pracy!

Jak zatem dbać o satysfakcję, zadowolenie i zaangażowanie podwładnych?

Psychologowie są zgodni: ludzi motywuje ciekawa praca, rosnące wyzwania oraz wzrastająca z czasem odpowiedzialność, te czynniki bowiem zaspakajają tzw. wyższe ludzkie potrzeby: potrzebę rozwoju i potrzebę osiągnięć.
Pewnie 7 na 10 managerów argumentowałoby, że rosnąca pensja, tzw. premie motywacyjne, dodatkowe świadczenia pozapłacowe czy nawet szkolenia, to doskonałe narzędzia motywujące podwładnych. To prawda, ale…
Wyższa pensja daje zadowolenie i motywuje… do oczekiwania od pracodawcy kolejnej podwyżki. Inne motywatory najpierw dają satysfakcję, ale potem zaczynają być traktowane, jako coś, co się zwyczajnie należy.

Dlaczego zatem, te tak zwane czynniki motywacyjne nie mają nic wspólnego z motywacją?

Zobaczmy to na przykładzie popularnego czworonoga – psa. Gdy chcemy aby pies wykonał jakieś polecenie, np. „siad” – kusimy go nagrodą (smakołyk) lub straszymy karą. W efekcie pies wykonuje ruch. Ale kto tu jest bardziej zmotywowany właściciel czy pies? Pies chce smakołyk ale to właściciel chce ruchu psa. Właściciel jest zmotywowany, a pies się tylko rusza.
Podobnie jest z ludźmi. Jeśli motywacja jest po stronie managera – to on mocno się stara by pracownik się „poruszył”, podwyższając jego motywację czyli ładując jego baterię (wyższą pensją, dodatkowym urlopem, nowym pakietem zdrowotnym). Niestety po jakimś czasie bateria słabnie, motywacja spada, a manager znowu sam musi naładować baterię podwładnego kolejnymi motywatorami. I tak dalej, i tak dalej.
O prawdziwej, wewnętrznej motywacji możemy mówić jedynie wówczas, gdy pracownik ma własny generator energii i nie potrzebuje zewnętrznych stymulacji. Sam chce wykonać ruch i coś zrobić. Jest proaktywny i zaangażowany.

Jak zatem skutecznie aktywizować podwładnych? Jak sprawiać by byli samonapędzalni?

Tak naprawdę niekoniecznie potrzebujesz do tego dużych nakładów finansowych, ale przede wszystkim własnego zaangażowania i pracy. To lider, w największej mierze, kreuje motywujące środowisko pracy, zatem Twoja rola w tym przedsięwzięciu jest ogromna.
Jeśli zatem chcesz, by Twoi pracownicy proaktywnie i samodzielnie rozwiązywali zaistniałe problemy, otwarcie wychodzili naprzeciw oczekiwaniom klientów, kreowali nowe pomysły, chętnie brali na siebie odpowiedzialność, byli samodzielni i wewnętrznie zmotywowani – do dzieła!
 

OTO 10 WSKAZÓWEK, JAK TO OSIĄGNĄĆ:

1. Stwórz wizję, która stanie się wspólna.

Bill Gates był wizjonerem i umiał przekonać innych do rzeczy z pozoru niemożliwych. Po co? „(…) wizja dotyczy upełnomocniania pracowników, udostępniania im całej informacji o tym, co się dzieje, aby mogli robić dużo więcej, niż robili w przeszłości.” B. Gates
Inny autorytet przywództwa, W. Bennis powiedział, że prawdziwy lider potrafi stworzyć fascynującą wizję, która porwie ludzi i zabierze ich w całkiem nowe miejsca, a po jakimś czasie stanie się rzeczywistością.
A jak jest Twoja wizja Twojego przedsięwzięcia? Co oferujecie klientom? A co partnerom współpracującym? Jaka jest Wasza przewaga konkurencyjna? A jak widzą to pracownicy? Jaka jest ich wizja funkcjonowania firmy? Jak chcieliby, żeby było?
Pogadajcie!

2. Połącz cele z wizją

W efektywnie działającej organizacji, wszystkie kluczowe decyzje podejmowane są w odniesieniu do misji firmy. Planuj takie cele długofalowe i krótkoterminowe, które są zgodne z Twoją wizją funkcjonowania firmy. Jeśli i pracownicy ją podzielają, nie ma obawy, że zboczycie z obranego kursu. Pamiętaj, że dla prawdziwego zespołu, wspólna wizja i misja oraz zgodne z nimi, jasno zdefiniowane cele są źródłem większej motywacji niż osoba lidera.

3. Określ wartości

Pasja. Radość. Wolność. Wiarygodność. Szacunek. Nowoczesność. Prestiż. Sława. Satysfakcja (właściciela firmy? klienta?).
Jakie wartości, jako firma, na co dzień, reprezentujcie?
A co widzą klienci?
A jak chcesz żeby było?
Twoim zadaniem, jako lidera, jest nie tylko zdefiniowanie kluczowych wartości – Waszych firmowych kierunkowskazów, ale i ich stosowanie w praktyce. Jeśli nie będziesz konsekwentny, zasiejesz w firmie sceptycyzm „ciągle o tym mówimy, ale nigdy tego nie robimy?” i przestaniesz być wiarygodny.

4. Zadbaj o wzajemne zaufanie, poczucie zbiorowej odpowiedzialności.

Dotrzymuj obietnic danych podwładnych i dbaj by oni też wywiązywali się z podjętych zobowiązań. Bądź transparentny i tego oczekuj od innych. Kreuj taką atmosferę pracy by inni chcieli dzielić się informacjami oraz odpowiedzialnością za sukcesy i porażkę.

5. Daj podwładnym samodzielnie pracować.

Zwiększ odpowiedzialność pracowników za ich własną pracę, przyznaj pełny odcinek pracy/działu/dziedziny. Zlikwiduj nadmierne formy kontroli podwładnych (np. być może niepotrzebne cotygodniowe raporty) przy zachowaniu ich odpowiedzialności za wynik (kwartalna ocena satysfakcji obsługi klienta). Pozwól im być ambasadorem własnych koncepcji. Daj szansę na realizowanie wyspecjalizowanych zadań, których wykonywanie pozwoli im stać się specjalistami w danej dziedzinie.

6. Korzystaj z każdej okazji by wpoić nowym pracownikom wasz firmowy system wartości.

Prawie każda firma dba o to by nowy pracownik poznał zasady bhp, obowiązujące reguły pracy i zakres swoich kompetencji. Firmy, które mają naprawdę zmotywowany personelem, dążą do tego, by każdy nowy pracownik dokładnie poznał jakie wartości firma reprezentuje. To może wydłużyć czas szkolenia, ale warto to potraktować jako inwestycję zapewniającą wysoką dywidendę. I nie musisz tego robić samodzielnie, warto w to zaangażować najbardziej doświadczonych i zaangażowanych pracowników (patrz pkt 7).

7. Przygotowuj każdego pracownika do roli lidera

Większość firm dzieli pracowników na potencjalnych, przyszłych liderów
i wykonawców. Wykonawców najczęściej pozostawia się samych sobie,
w potencjalnych liderów inwestuje czas i/lub pieniądze. Zdarza się, że sytuacje kryzysowe obnażają wady takiego rozwiązania – bez obecności lidera wykonawcy są bierni
i nieefektywni. Zmień to. Każdemu pracownikowi, na miarę jego umiejętności, zlecaj nowe zadania, przekaż też mu władzę – daj swobodę decydowania o sposobie wykonywanej pracy. Twórz „pary przywódców” – łącz doświadczenie wieloletniego pracownika, ze świeżością spojrzenia młodszego stażem. Przygotuj sukcesorów/następców dla kluczowych stanowisk. Również dla siebie – wtedy trzytygodniowy urlop nie będzie obarczony wizją totalnej katastrofy i upadku firmy.

8. Zacznij od małych sukcesów.

Małe sukcesy, które można celebrować już dziś, są lepszym początkiem niż oczekiwanie na Wielkie Zwycięstwo. Pochwała od zadowolonego klienta? Szybka i właściwa reakcja pracownika w odpowiedzi na uwagi klienta? – zauważ i doceń.

9. Nagradzaj wysiłki.

By się nie zniechęcić, pracownicy muszą widzieć, że ich wysiłki zostały dostrzeżone. Uśmiech, pozytywne słowo, docenienie osoby na forum wszystkich pracowników – to działa!

10. Bądź cierpliwy.

Przecież i w sporcie mierna drużyna nie staje się gwiazdą mistrzostw z dnia na dzień. Konsekwentnie wprowadzaj swoje zmiany, znajdź wsparcie dla siebie (mentor lub coach jest dobrym rozwiązaniem), a w chwilach słabości przypomnij sobie po co to wszystko robisz.
Powodzenia!